Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 11 posty(Ăłw) ] 
Autor Wiadomość
PostWysłany: 16 Sty 2007, 16:27 
Offline

Rejestracja: 16 Sty 2007, 13:26
Posty: 7
mój brat mial guz na prawym płucu to była żarnica złośliwa,po operacji był podłączony do respiratora przez ponad tydzień i usypiany.Lekarze zadecydowali o zabiego tracheostomii.przez cały czas jest podłączony do respiratora i usypiany.Czy to normalne że jest bez przerwy usypiany i jak długo może to trwać.jeszcze jedno czy jest zagrożenie uszkodzenia muzgu przez długotrwałe usypianie z góry dziękuje za odpowiedz.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 16 Sty 2007, 18:04 
Offline

Rejestracja: 20 Gru 2006, 09:58
Posty: 48
Jak wiadomo respirator jest urządzeniem przejmującym czynność oddychania...teoretycznie skoro pański brat jest podłączony do respiratora nie dojdzie do uszkodzenia mózgu, gdyż w tym momencie nie ma możliwości wystąpienia niedotlenienia mózgu. Jeżeli zaś chodzi o samo ,,usypianie" to trudno tu coś wywnioskować, niemniej jednak jeżeli są podawane właściwe dawki leków usypiających pacjenta przez anestezjologa (a napewno tak jest) ryzyko wystąpienia jakichkolwiek skutków ubocznych jest zminimalizowane.

Jednak dręczy mnie pytanie jak lekarze argumentują swoje postępowanie i czy operacja przebiegła pomyślnie pod względem narkozy i czynności sercowych?

Pozdrawiam.
Dorota

_________________
Boże, daj mi odwagę,
bym zmieniła to, co zmienić mogę.......


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 16 Sty 2007, 19:39 
Offline

Rejestracja: 16 Sty 2007, 13:26
Posty: 7
Black Cashmere_23 napisał(a):
Jak wiadomo respirator jest urządzeniem przejmującym czynność oddychania...teoretycznie skoro pański brat jest podłączony do respiratora nie dojdzie do uszkodzenia mózgu, gdyż w tym momencie nie ma możliwości wystąpienia niedotlenienia mózgu. Jeżeli zaś chodzi o samo ,,usypianie" to trudno tu coś wywnioskować, niemniej jednak jeżeli są podawane właściwe dawki leków usypiających pacjenta przez anestezjologa (a napewno tak jest) ryzyko wystąpienia jakichkolwiek skutków ubocznych jest zminimalizowane.

Jednak dręczy mnie pytanie jak lekarze argumentują swoje postępowanie i czy operacja przebiegła pomyślnie pod względem narkozy i czynności sercowych?

Pozdrawiam.
Dorota

Dla mego brata zostało usunięte całe prawe płuco,zaraz po operacji dostał krwotoku i był ponownie otwierany, na chwile ustała akcja serca miał przetaczaną krew i wszystkie płyny.Po kolejnych 2 dniach został ponownie otwarty z powodu nacieku,jak narazie stan jest stabilny,niepokoji mnie to że przy każdej próbie wybudzenia jest bardzo agresywny.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 16 Sty 2007, 20:54 
Offline

Rejestracja: 20 Gru 2006, 09:58
Posty: 48
Zabieg pneumonektomii jest niezwykle trudną operacją, a co za tym idzie niesie szereg możliwych powikłań mogących wystąpić zarówno podczas operacji jak i po...Tu uwidoczniło się kilka, mianowicie krwotok (przyczyn może być wiele, ale najczęściej są one uzależnione od zabiegu operacyjnego i jego efektywnego i prawidłowego przeprowadzenia) jak i naciek (najprawdopodobiej chodzi o przetokę, która jest niestety bardzo częstym powikłaniem). Widać lekarze szybko opanowali sytuację, a dodatkowo by wzmocnić pacjenta i uzupełnić utatę krwi podali kilka jednostek....

Agresywność brata może również wynikać z wielorakich czynników: antybiotyki, środki przeciwbólowe (przypuszczam że morfina), temperatura ciała (o ile ma podwyższoną a sądzę, że po tak poważnej operacji utrzymuje się ona w granicach 37 - 38), bądz też zdenerwowanie pacjenta wywołane przez rurkę intubacyjną i wiele innych czynników....

Dla uspokojenia dodam, iż wątpliwe jest dla mnie by doszło tu do jakichś negatywnych konsekwencji (np. obrzęku) w obrębie mózgu.

Pozdrawiam.

_________________
Boże, daj mi odwagę,
bym zmieniła to, co zmienić mogę.......


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 16 Sty 2007, 22:09 
Offline

Rejestracja: 16 Sty 2007, 13:26
Posty: 7
Black Cashmere_23 napisał(a):
Zabieg pneumonektomii jest niezwykle trudną operacją, a co za tym idzie niesie szereg możliwych powikłań mogących wystąpić zarówno podczas operacji jak i po...Tu uwidoczniło się kilka, mianowicie krwotok (przyczyn może być wiele, ale najczęściej są one uzależnione od zabiegu operacyjnego i jego efektywnego i prawidłowego przeprowadzenia) jak i naciek (najprawdopodobiej chodzi o przetokę, która jest niestety bardzo częstym powikłaniem). Widać lekarze szybko opanowali sytuację, a dodatkowo by wzmocnić pacjenta i uzupełnić utatę krwi podali kilka jednostek....

Agresywność brata może również wynikać z wielorakich czynników: antybiotyki, środki przeciwbólowe (przypuszczam że morfina), temperatura ciała (o ile ma podwyższoną a sądzę, że po tak poważnej operacji utrzymuje się ona w granicach 37 - 38), bądz też zdenerwowanie pacjenta wywołane przez rurkę intubacyjną i wiele innych czynników....

Dla uspokojenia dodam, iż wątpliwe jest dla mnie by doszło tu do jakichś negatywnych konsekwencji (np. obrzęku) w obrębie mózgu.

Pozdrawiam.

Bardzo dziękuje za odpowiedz jestem wdzięczny i pozdrawiam.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 16 Sty 2007, 22:12 
Offline

Rejestracja: 16 Sty 2007, 13:26
Posty: 7
adrian2323 napisał(a):
Black Cashmere_23 napisał(a):
Zabieg pneumonektomii jest niezwykle trudną operacją, a co za tym idzie niesie szereg możliwych powikłań mogących wystąpić zarówno podczas operacji jak i po...Tu uwidoczniło się kilka, mianowicie krwotok (przyczyn może być wiele, ale najczęściej są one uzależnione od zabiegu operacyjnego i jego efektywnego i prawidłowego przeprowadzenia) jak i naciek (najprawdopodobiej chodzi o przetokę, która jest niestety bardzo częstym powikłaniem). Widać lekarze szybko opanowali sytuację, a dodatkowo by wzmocnić pacjenta i uzupełnić utatę krwi podali kilka jednostek....

Agresywność brata może również wynikać z wielorakich czynników: antybiotyki, środki przeciwbólowe (przypuszczam że morfina), temperatura ciała (o ile ma podwyższoną a sądzę, że po tak poważnej operacji utrzymuje się ona w granicach 37 - 38), bądz też zdenerwowanie pacjenta wywołane przez rurkę intubacyjną i wiele innych czynników....

Dla uspokojenia dodam, iż wątpliwe jest dla mnie by doszło tu do jakichś negatywnych konsekwencji (np. obrzęku) w obrębie mózgu.

Pozdrawiam.

Bardzo dziękuje za odpowiedz jestem wdzięczny i pozdrawiam.

Mam jeszcze jedno pytanie jak długo może być usypiany mój brat?


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 16 Sty 2007, 22:26 
Offline

Rejestracja: 20 Gru 2006, 09:58
Posty: 48
Trudno jednoznacznie powiedzieć, jeżeli lekarze stwierdzą, że wszelkie zagrożenie minęło, będą delikatnie (stopniowo) zmniejszać dawki środka, czasami się zdarza, że odstawienie jest jednorazowe (czyli nagłe) zależy to od decyzji lekarzy i od stanu pacjenta...

Dużym plusem jest, że brat reaguje na próby lekarzy (wiadomo, iż brak jakiejkolwiek reakcji jest już negatywnym znakiem, że dzieje się coś złego).

Życzę siły i spokoju....a bratu szybkiego powrotu do zdrowia.

Jeszcze raz pozdrawiam.
Dorota.

_________________
Boże, daj mi odwagę,
bym zmieniła to, co zmienić mogę.......


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 17 Sty 2007, 07:20 
Offline

Rejestracja: 16 Sty 2007, 13:26
Posty: 7
Black Cashmere_23 napisał(a):
Trudno jednoznacznie powiedzieć, jeżeli lekarze stwierdzą, że wszelkie zagrożenie minęło, będą delikatnie (stopniowo) zmniejszać dawki środka, czasami się zdarza, że odstawienie jest jednorazowe (czyli nagłe) zależy to od decyzji lekarzy i od stanu pacjenta...

Dużym plusem jest, że brat reaguje na próby lekarzy (wiadomo, iż brak jakiejkolwiek reakcji jest już negatywnym znakiem, że dzieje się coś złego).

Życzę siły i spokoju....a bratu szybkiego powrotu do zdrowia.

Jeszcze raz pozdrawiam.
Dorota.

Dodam iż brat jest rok po operacji usunięća guza (żarnicy złośliwej) z więzłów chłonnych również przeszedł chemio terapje i radjo terapje.Czy po operacji usunięcia płuca na którym był nowotwór będzie potrzebna chemia?


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 17 Sty 2007, 07:44 
Offline

Rejestracja: 16 Sty 2007, 13:26
Posty: 7
adrian2323 napisał(a):
Black Cashmere_23 napisał(a):
Trudno jednoznacznie powiedzieć, jeżeli lekarze stwierdzą, że wszelkie zagrożenie minęło, będą delikatnie (stopniowo) zmniejszać dawki środka, czasami się zdarza, że odstawienie jest jednorazowe (czyli nagłe) zależy to od decyzji lekarzy i od stanu pacjenta...

Dużym plusem jest, że brat reaguje na próby lekarzy (wiadomo, iż brak jakiejkolwiek reakcji jest już negatywnym znakiem, że dzieje się coś złego).

Życzę siły i spokoju....a bratu szybkiego powrotu do zdrowia.

Jeszcze raz pozdrawiam.
Dorota.

Dodam iż brat jest rok po operacji usunięća guza (żarnicy złośliwej) z więzłów chłonnych również przeszedł chemio terapje i radjo terapje.Czy po operacji usunięcia płuca na którym był nowotwór będzie potrzebna chemia?

Jeszcze raz bardzo pani dziękuje za wyjaśnienie i podtrzymanie na duchu,brat ma niespełna 18 lat i cał rodzina bardzo przeżywa ten okres.
Mam nadzieje że wyjdzie z tego i będzie cieszył się zyciem.Dziękuje i pozdrawiam.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 17 Sty 2007, 09:42 
Offline

Rejestracja: 20 Gru 2006, 09:58
Posty: 48
Brat jest młodą osobą, z silnym organizmem i wolą walki!!! Poza tym leczenie ziarnicy złośliwej (na większości stadium choroby) daje naprawdę dobre rezultaty!!!

Jeżeli chodzi o leczenie uzupełniające. Chemioterapia i radioterapia jest uzależniona od stadium choroby. Dodatkowo można zdecydować się na przeszczep szpiku kostnego. W jakim stadium choroby jest brat?

To zrozumiałe, że to bardzo trudny okres dla całej rodziny, ale musicie być silni i pełni wiary....trzymam kciuki za szybki powrót brata do zdrowia!!!

Pozdrawiam.
Dorota.

_________________
Boże, daj mi odwagę,
bym zmieniła to, co zmienić mogę.......


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 17 Sty 2007, 11:42 
Offline

Rejestracja: 16 Sty 2007, 13:26
Posty: 7
Black Cashmere_23 napisał(a):
Brat jest młodą osobą, z silnym organizmem i wolą walki!!! Poza tym leczenie ziarnicy złośliwej (na większości stadium choroby) daje naprawdę dobre rezultaty!!!

Jeżeli chodzi o leczenie uzupełniające. Chemioterapia i radioterapia jest uzależniona od stadium choroby. Dodatkowo można zdecydować się na przeszczep szpiku kostnego. W jakim stadium choroby jest brat?

To zrozumiałe, że to bardzo trudny okres dla całej rodziny, ale musicie być silni i pełni wiary....trzymam kciuki za szybki powrót brata do zdrowia!!!

Pozdrawiam.
Dorota.

Brat miał robione badania szpiku kostnego i wykazało ze jest wporzątku.Czyli moge z tego wywnioskować że niejest to bardzo zawansowane stadium choroby.Bardzo dziękuje za poświęcenie czasu i podnieśenie na duchu
Pozdrawiam


Góra
 Profil  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 11 posty(Ăłw) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum

Skocz do:  
POWERED_BY
Załóż własne, darmowe forum dyskusyjne dzięki phpBB3