Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 501 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1 ... 29, 30, 31, 32, 33, 34  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu: Re: kapsaicyna czy ktoś to próbował
PostWysłany: 08 Paź 2009, 14:55 
Offline

Dołączenie: 14 Paź 2008, 16:37
Posty: 207
Cytuj:
Mój guz tak samo jak i Twojej mamy jest w tej chwili nieaktywny. Ja nie stosuję nic a Ty różne metody. Czyli jesteśmy w takim samym punkcie. Wszystkie metody które stosujesz u swojej mamy nie spowodowały że guz zniknął tylko widocznie opóźniły jego szybszy wzrost i dzięki nim mama nie ma w tej chwili objawów choroby które wystąpiły u niej przed zastosowaniem kuracji. U mnie też nie występują żadne z objawów które miałam przed operacją-czyli oczopląs,bóle głowy,wodogłowie,problemy z równowagą ect.
Nie stosuję żadnych niekonwencjonalnych metod bo jak do tej pory nikt nie przedstawił badań z których wynika,że guz po tych metodach zniknął.

Nie jesteśmy w tym samym punkcie, bo metody jakie stosuję nie "opóźniły wzrostu guza", ale doprowadziły do całkowitego zatrzymania wzrostu, a najprawdopodobniej do zmniejszenia masy guza. Widzę to po ciągłej poprawie sprawności fizycznej i intelektualnej mamy.
Cytuj:
Druga sprawa to guz którego mam ja i Twoja mama nie jest nowotworem złośliwym,nie nacieka,nie daje przerzutów.

Licytacji ciąg dalszy: nie wiadomo, czy guz mojej mamy jest tym samym nowotworem łagodnym co Twój, mama nie miała robionej biopsji. Zdaniem neurochirurgów to może być nerwiak, albo oponiak, a nawet jak twierdził pewien neurolog, który robił jej biorezonans - astrocytoma!!!
Cytuj:
Co do mojego zarzutu że ciągle siedzisz w necie to chodziło mi o przytaczanie co chwile jakiś nowinek na temat niekonwenjolanych metod leczenia. Teraz zapewne nadal to robisz-zresztą Twoje święte prawo-a tutaj piszesz tylko wtedy gdy ktoś urazi Twojego idola.

Lubię czytać i staram się wiedzieć wszystko na temat choroby mojej mamy. Tylko w ten sposób jestem w stanie jej pomóc.
Piszę we właściwym dziale - w odróżnieniu od Ciebie. Nie czytasz i nie interesujesz się medycyną alternatywną, ale nakręcasz czytelników do linczu fabjana7. Wychowano mnie tak, żeby zawsze stanąć po stronie słabszego. Bierne przyglądanie się zbrodni jest większym złem niż akt samej zbrodni.
Cytuj:
A co do stosowania to oczywiście każdy ma prawo spróbować-jego wola. Tylko niech Fabjan nie mąci ludziom w głowie i nie pisze że kapsaicyna likwiduje każdego rodzaju nowotwór bo tego nie wie więc niech się wstrzyma z tego typu stwierdzeniami bo może wyrządzić wiecej szkody niż pożytku...

Więcej szkody niż pożytku wyrządzasz Ty sama twierdzeniem, ze kapsaicyna nie pomaga, choć nie masz w tej materii żadnych doświadczeń


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: kapsaicyna czy ktoś to próbował
PostWysłany: 08 Paź 2009, 15:20 
Offline

Dołączenie: 17 Paź 2008, 21:28
Posty: 847
Sprawność fizyczna i intelektualna mają się jak dla mnie w tym przypadku nijak do tego co się dzieje w głowie. Ja miałam wielkiego guza i bardzo długo byłam sprawna i fizycznie i intelektualnie. Dopiero pod sam koniec było ze mną kiepsko-właściwie kilka ostatnich dni przed operacją. Lekarze byli zaskoczeni jak mogłam tak sprawnie funkcjonować mając takiego kolosa w głowie i to zrośnietego z pniem mózgu ,uciskajacego pień.To że mama czuje się tak świętnie teraz nie oznacza że choroba się cofnęła. Ten rodzaj guza rośnie tak powoli że latami moze nie dawać o sobie znać...
Nigdzie nie napisałam że kapsaicyna szkodzi tylko że nie sądzę aby likwidowała kazdy nowotwór. Jak zauważyłaś to jest forum publiczne i kazdy ma prawo do wypowiadania się,negowania wypowiedzi innych lub zgadzania się nimi.Takie obowiazują tutaj zasady. Nie uważam abym pisząc to co myslę podjudzała ludzi przeciwko Fabjanowi. Piszą tutaj ludzie przeważnie dorośli i to jaki będą mieć do niego stosunek,czy beda stosować to czy nie to ich sprawa.Jeśli Fabjan czuje potrzebę zachwalania kapsaicyny produkowanej w domu,polecania jej,podawania dokładnego przepisu itp. to niech sobie pisze tylko niech powstrzymuje sie przed publicznym stwierdzaniem że likwiduje ...Tylko tyle.
A Twojej mamie życze nieustannie zdrowia-bo nie ma nic cenniejszego ponad ( ach i jeszcze jedno-oponiak-którego tak się składa ze też mam nie należy również do grupy nowotworów złośliwych ale zapewne to wiesz)
Powodzenia w dalszej walce z chorobą.

_________________
Image


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: kapsaicyna czy ktoś to próbował
PostWysłany: 08 Paź 2009, 16:36 
Offline

Dołączenie: 14 Paź 2008, 16:37
Posty: 207
Cytuj:
Sprawność fizyczna i intelektualna mają się jak dla mnie w tym przypadku nijak do tego co się dzieje w głowie. Ja miałam wielkiego guza i bardzo długo byłam sprawna i fizycznie i intelektualnie. Dopiero pod sam koniec było ze mną kiepsko-właściwie kilka ostatnich dni przed operacją. Lekarze byli zaskoczeni jak mogłam tak sprawnie funkcjonować mając takiego kolosa w głowie i to zrośnietego z pniem mózgu ,uciskajacego pień.To że mama czuje się tak świętnie teraz nie oznacza że choroba się cofnęła. Ten rodzaj guza rośnie tak powoli że latami moze nie dawać o sobie znać...


Edi, albo teraz mówisz nie całą prawdę, albo nie umiesz obserwować swojego ciała. Nie wmówisz mi, że nic Ci nie dolegało ....dopiero pod koniec....Musiałaś odbierać jakieś sygnały, ze coś jest nie w porządku (bóle głowy, pogarszający się słuch, męczliwość, drażliwość, drętwienie skóry na głowie i twarzy, zawroty głowy itp) ale je zbagatelizowałaś.
Mama czuje się z dnia na dzień coraz lepiej, ustąpiły całkowicie drętwienia skóry na głowie i twarzy... Gdyby guz był taki jak przed szpitalem i nie zmniejszył się, to te drętwienia powinny być nadal, czyż nie? Itd, itp
Rzecz w tym, że guz mamy dał o sobie znać, a po "leczeniu" szpitalnym o mało nie spowodował śmierci na skutek obrzęku....Teraz nie ma oznak obrzęku, więc skoro nie ma obrzęku, nie ma przyczyny tego obrzęku. Czy w moim rozumowaniu jest jakaś sprzeczność?
Cytuj:
.... Jak zauważyłaś to jest forum publiczne i kazdy ma prawo do wypowiadania się,negowania wypowiedzi innych lub zgadzania się nimi.Takie obowiazują tutaj zasady.......Jeśli Fabjan czuje potrzebę zachwalania kapsaicyny produkowanej w domu,polecania jej,podawania dokładnego przepisu itp. to niech sobie pisze tylko niech powstrzymuje sie przed publicznym stwierdzaniem że likwiduje ...Tylko tyle.

No to ma prawo wypowiadania się, czy nie? Jego zdaniem likwiduje, Twoim nie likwiduje.....no i ok. Jesteśmy na forum publicznym.
Cytuj:
A Twojej mamie życze nieustannie zdrowia-bo nie ma nic cenniejszego ponad ( ach i jeszcze jedno-oponiak-którego tak się składa ze też mam nie należy również do grupy nowotworów złośliwych ale zapewne to wiesz)
Powodzenia w dalszej walce z chorobą.

Oponiak nie należy do grupy nowotworów złośliwych, ale astrocytoma jak najbardziej, ale zapewne też to wiesz.
Również życzę powodzenia w walce chorobą.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: kapsaicyna czy ktoś to próbował
PostWysłany: 08 Paź 2009, 19:08 
Offline

Dołączenie: 17 Paź 2008, 21:28
Posty: 847
No i właśnie cały szkopuł w tym że słuch straciłam dopiero po operacji-przed miałam idealny,nie miałam drętwienia twarzy nic. Na początku były sporadyczne bóle głowy,potem nasilające się co lekarze składali najpierw na okres dojrzewania potem uznali je za bóle migrenowe. Nie miałam zachwiań równowagi,oczopląsu,nic. To wszystko wystąpiło u mnie pod sam koniec-dlatego dla lekarzy to był szok-Jak mogłam w zasadzie nie mieć żadnych oznak guza skoro był tak wielki.Dlatego przez lata leczeli mnie na migrenę.Dlatego sprawność fizyczna i umysłowa moze być mylaca-widzę to po sobie.
Zresztą nie ma co dyskutować. Każda z nas ma swoje zdanie na ten temat i myślę że albo kiedyś któraś z nas je zmieni-jeśli bedzie pozytywny lub negatywny ciąg dalszy kuracji. Albo nadal bedziemy obstawać przy swoich zdaniach. I tyle na temat.
Mam ważniejsze rzeczy na głowie niż i tak nic nie dająca wymiana zdań. :)

_________________
Image


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: kapsaicyna czy ktoś to próbował
PostWysłany: 06 Lut 2010, 15:03 
Offline

Dołączenie: 06 Lut 2010, 13:31
Posty: 4
Jestem 2 raz na tym forum, zarejestrowałem się w dniu dzisiejszym, od kilku lat , szczególnie po śmierci mojego taty który jak się domyślacie umarł na raka, żyję w przekonaniu że spotka mnie to samo. Ale nie o to chodzi, ze szczególną uwagą śledzę posty edi, i zaczynam czuć irytację. Edi twoja droga jest taka jaka jest, ale twoja krytyka i sarkazm w stosunku do ludzi którzy inaczej myślą jest nie do przyjęcia, wiele osób cierpi z powodu swojej choroby lub choroby kogoś bliskiego, i dziwię się że mimo tego że sama jesteś chora tak mało w tobie zrozumienia i tolerancji. Zacznę chyba ci współczuć. Wyluzuj trochę, to co dobre dla Ciebie nie musi być dobre dla innych i nie zachowuj się jak wyrocznia. Bo pomyślę że pracujesz dla jakiegoś koncernu farmakologicznego. 8)


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: kapsaicyna czy ktoś to próbował
PostWysłany: 06 Lut 2010, 18:22 
Offline

Dołączenie: 17 Paź 2008, 21:28
Posty: 847
A czy ja komukolwiek zabraniam stosować metody niekonwencjonalne? Wyrażam swoje zdanie na ten temat tak samo jak zwolennicy tych metod i tyle. Kazdy ma prawo do swojego zdania.
A jeśli tak uważnie śledzisz moje posty to zapewne wyczytałeś że nie pracuję nigdzie tylko jestem na rencie :)

A poza tym to do dnia dzisiejszego nie mamy żadnych konkretnych dowodów na to,że kapsaicyna cz też jakakolwiek inna metoda niekonwencjonalna uleczyła kogoś z raka więc to chyba jednak daje do myślenia.

_________________
Image


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: kapsaicyna czy ktoś to próbował
PostWysłany: 06 Lut 2010, 22:20 
Offline

Dołączenie: 19 Gru 2008, 10:35
Posty: 178
]
kapsel1963 napisał(a):
Jestem 2 raz na tym forum, zarejestrowałem się w dniu dzisiejszym, od kilku lat , szczególnie po śmierci mojego taty który jak się domyślacie umarł na raka, żyję w przekonaniu że spotka mnie to samo. Ale nie o to chodzi, ze szczególną uwagą śledzę posty edi, i zaczynam czuć irytację. Edi twoja droga jest taka jaka jest, ale twoja krytyka i sarkazm w stosunku do ludzi którzy inaczej myślą jest nie do przyjęcia, wiele osób cierpi z powodu swojej choroby lub choroby kogoś bliskiego, i dziwię się że mimo tego że sama jesteś chora tak mało w tobie zrozumienia i tolerancji. Zacznę chyba ci współczuć. Wyluzuj trochę, to co dobre dla Ciebie nie musi być dobre dla innych i nie zachowuj się jak wyrocznia. Bo pomyślę że pracujesz dla jakiegoś koncernu farmakologicznego. 8)

Odpowiedź - przestań takimi tekstami rzucać do Edi. Myślę, że DSS nie będzie miała pretensji do mnie o to, że od niej ten filmik przejąłem;
http://www.youtube.com/watch?v=c-jhzQRZy5M

_________________
Ur.1949;III.2007 PSA 8,28;biopsja Gl1+2!?;10-05-2007 z dost. załon. pobr. węzły b/z; 09-2007 PSA 0,07;HT IX-XII;RT XII'07-I'08 całk.7400cGy/37 frakcji; cTpN0M0;IV2008 PSA 0,08;V'2009 - VII'2010 +/- 0,61ng/ml


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: kapsaicyna czy ktoś to próbował
PostWysłany: 06 Lut 2010, 23:15 
Offline

Dołączenie: 06 Paź 2008, 09:08
Posty: 296
[quote="rakar"] Myślę, że DSS nie będzie miała pretensji do mnie o to, że od niej ten filmik przejąłem;
http://www.youtube.com/watch?v=c-jhzQRZy5M[/color][/b][/quote]

Rakar,

Akurat ten filmik jest b. kiepski i dziwie sie, ze DSS go u siebie wkleila (choc rozumiem intencje).
Bucowaty pan dr X (moze dobrze byloby podac jego nazwisko) zupelnie nie budzi mojego zaufania :(
Ziola, akupresura, akupunktura, medytacja, muzykoterapia, itp, sa stosowane KOMPLEMENTARNIE w leczeniu nowotworow w znanych osrodkach, takich jak John Hopkins czy Sloan Kettering i nikt z tego powodu afery nie robi.
pzdr
zosia

PS Atak Kapsla na Edi jest dla mnie zupelnie niezrozumialy


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: kapsaicyna czy ktoś to próbował
PostWysłany: 07 Lut 2010, 10:30 
Offline

Dołączenie: 19 Gru 2008, 10:35
Posty: 178
rakar napisał(a):
Myślę, że DSS nie będzie miała pretensji do mnie o to, że od niej ten filmik przejąłem;
http://www.youtube.com/watch?v=c-jhzQRZy5M

zosia bluszcz napisał(a):
Rakar,

Akurat ten filmik jest b. kiepski i dziwie sie, ze DSS go u siebie wkleila (choc rozumiem intencje).
Bucowaty pan dr X (moze dobrze byloby podac jego nazwisko) zupelnie nie budzi mojego zaufania :(
Ziola, akupresura, akupunktura, medytacja, muzykoterapia, itp, sa stosowane KOMPLEMENTARNIE w leczeniu nowotworow w znanych osrodkach, takich jak John Hopkins czy Sloan Kettering i nikt z tego powodu afery nie robi.
pzdr
zosia

PS Atak Kapsla na Edi jest dla mnie zupelnie niezrozumialy

Mam, jak to się ładnie mówi ambiwalentny stosunek do wym. przez Ciebie form poprawiania zdrowia. Logicznym dla mnie jest, że np. jeśli komuś jakieś ziele czy zioło zaszkodziło, to musi być inne, które go z tego uleczało. Muzykoterapia - w latach 60tych już znana była ta metoda (leczenia?) raczej uspokajania. Pardon, podobno krowy więcej mleka dawały żując karmę i słuchając muzyki poważnej. Nawet próbowałem tego pasąc je przy włączonym tranzystorku w połowie lat 60tych. Jak to krowy, patrzyły na radyjko i chciały je wtrynić. Znajomy belfer wycisza się ciszą - mnie ona szumi. Nauczyłem się uciskać, gdy mnie głowa boli, w pewny punkt na łepetynie i ból maleje na pewien czas.
Nie potrafię podać teraz źródła ale w internecie czytałem, że mnisi azjatyccy często zmuszeni są do korzystania z usług medycyny akademickiej.
Pochodzę ze wsi, już na tym świecie trochę doświadczyłem i widziałem jak ludzie z popękaną, stwardniałą skórą na dłoniach, ziemią za paznokciami od ciężkiej pracy na roli potrafili ulżyć innym w cierpieniu fizycznym a nawet psychicznym. To była ta mądrość ludowa stosowana przez mądrych, skromnych i ciężko pracujących ludzi.
Medycyna akademicka nie wzięła się znikąd. Powstawała na podst. doświadczeń wielu pokoleń dzięki m.in. medycynie ludowej.
Niestety, tak w jednej jak i w drugiej bywają hochsztaplerzy. Szczególnie u moim kraju "głoszą" medycynę 'niekonwencjonalną", przecież nie za darmo. Wszystko kosztuje, nie?!

_________________
Ur.1949;III.2007 PSA 8,28;biopsja Gl1+2!?;10-05-2007 z dost. załon. pobr. węzły b/z; 09-2007 PSA 0,07;HT IX-XII;RT XII'07-I'08 całk.7400cGy/37 frakcji; cTpN0M0;IV2008 PSA 0,08;V'2009 - VII'2010 +/- 0,61ng/ml


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: kapsaicyna czy ktoś to próbował
PostWysłany: 07 Lut 2010, 11:38 
Offline

Dołączenie: 06 Paź 2008, 09:08
Posty: 296
Rakar,
Nie zrozumielismy sie zupelnie.

Wejdz na strone Sloan Kettering i poczytaj na temat

Integrative Medicine.

Zwroc uwage zwlaszcza na ostatni akapit.

"OUR INTEGRATIVE
MEDICINE SERVICE

The Integrative Medicine Service at Memorial Sloan-Kettering Cancer Center was established in 1999 to complement mainstream medical care and address the emotional, social, and spiritual needs of patients and families. The Service includes:

inpatient and outpatient clinical care
research, and education and training

In addition, the Service provides unique access to otherwise unavailable information about over-the-counter products and unproven cancer treatments and their impact in the context of cancer care via our About Herbs database. The Integrative Medicine Service has become an internationally known model program, with over 1,000 patient visits each month and a roster of funded laboratory research and clinical trials.

The guiding principle at Memorial Sloan-Kettering is to offer the most effective treatment and the highest quality of care for people with cancer. The Integrative Medicine Service extends this philosophy by its focus on quality of life. Our experienced therapists are appropriately trained and certified. They have been carefully selected for their skill and sensitivity to provide the most satisfying healing experiences available.

Integrative medicine combines the discipline of modern science with the wisdom of ancient healing. For people living with chronic or life-threatening illness, it can transform the physical, emotional, and spiritual dimensions of their lives. Integrative medicine may also be valuable to those who are not ill but wish to increase self-awareness, enhance well-being, and help prevent health-related problems.

In treating disease, complementary therapies are not substitutes for mainstream medical care; they are used in concert with medical treatment to help alleviate stress, reduce pain and anxiety, manage symptoms, and promote a feeling of well-being."
http://www.mskcc.org/mskcc/html/1979.cfm


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: kapsaicyna czy ktoś to próbował
PostWysłany: 07 Lut 2010, 13:19 
Offline

Dołączenie: 19 Gru 2008, 10:35
Posty: 178
Jako uzupełnienie leczenia konwencjonalnego i poprawiającego komfort życia - tak, zgadzam się. Przekonywująca sugestia i nasza wiara w skuteczność terapii wiele mogą choremu czy 'potrzebującemu' pomóc. Często, nawet, placebo, surogaty pomagają. Najważniejsze, by nie szkodziło.
Niestety, wielu jest takich, którzy pojęcia nie mają o podstawowej anatomii człowieka i robią kasiorę na naiwnych. Ale jeżeli im pomogło? Np. ktoś robi akupunkturę po tygodniowym kursie. Przecież bywa tak, że strasznie boli ząb, po prostu nie można tak dalej i w końcu idziemy do dentysty, a boimy się jak diabli. W poczekalni u stomatologa słysząc wrzaski dochodzące gabinetu, ból nam przechodzi. Co, nie bywa tak? Nawet, gdy bliska nam osoba pogłaszcze nas i od razu jest lżej. Czyż nie bywa tak, że odcięta noga dalej boli? A przecież już jej nie ma.
I odwrotnie, jeśli kogoś nie lubimy czy nie wierzymy w skuteczność terapii lub leku, nie pomaga nam, dalej cierpimy, chorujmy.
Inny przykład, z mojego najbliższego otoczenia.
Teściowa mojej córki, w wieku 53 lat, wskutek redukcji etatów straciła pracę. Coś musiała robić. Zatrudniła się się w firmie, która uskuteczniała masaże o jakiejś cudacznej nazwie. Firma ta masowała grupy emerytowanych Niemców, w lecie w moim rejonie, w zimie na południu Polski, w eleganckich pensjonatach. Przez jeden dzień, jako pojętna osóbka, nauczyła się oklepywać obfite cielska sąsiadów zza granicy. A, że znała parę słów niemieckich, to szybko uznana została za pracownika tygodnia a potem turnusu. Mówi, że w życiu, w tak krótkim czasie, nie zarobiła tyle kasiory. Poczucie humoru i odp. podejście pozwoliły jej być "wybitną" masażystką.
Inny przykład.
Był kiedyś taki "zaklinacz", który mógł spowodować, że jeśli np. para chciała mieć syna, on mógł to zrobić za sowitą zapłatą, że urodzi się chłopczyk, coś w rodzaju jak nasz KR-K. Za odpowiednią opłatą pleban załatwi ci miejsce w niebie, miast w piekle, chociaż żeś jest wielkim grzesznikiem. Otóż, ten zaklinacz tak na gębę tego nie robił. Miał wielką księgę, jak św. Piotr, którą jak rozłożył zajmowała prawie całe ponapoleońskie biurko. Jeśli para życzyła sobie chłopca, ten w księdze zapisywał dziewczynka i odwrotnie, jak dziewczynkę to zapisywał chłopiec. Jak urodziło się to co życzyła sobie para, wszystko było ok, a jeśli nie, przychodziła do zaklinacza z reklamacją. A ten, naślinił palucha, przesuwał palcami karty, odszukiwał ich zamówienie, pokazując mówił: - a co tu jest napisane? I wciskał im, że sie pomylili i nie pamiętają kogo zamawiali, a księga nie kłamie. Proste? Proste!
Wiara czyni cuda - trzeba wierzyć, że się uda.
Zosiu, wiem o co chodzi i zgadzam się z Tobą. A to pisanie, to tak, by pogadać.

Pzdr

_________________
Ur.1949;III.2007 PSA 8,28;biopsja Gl1+2!?;10-05-2007 z dost. załon. pobr. węzły b/z; 09-2007 PSA 0,07;HT IX-XII;RT XII'07-I'08 całk.7400cGy/37 frakcji; cTpN0M0;IV2008 PSA 0,08;V'2009 - VII'2010 +/- 0,61ng/ml


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: kapsaicyna czy ktoś to próbował
PostWysłany: 12 Mar 2010, 19:45 
Offline

Dołączenie: 22 Cze 2009, 22:34
Posty: 14
Przyglądam się Waszej dyskusji od jakiegoś czasu i widzę, że wiele osób zapomniało, że warto próbować wszystkich metod, szczególnie jeśli nie ma już nadziei... Oczywiście, jak z każdą rzeczą, musimy zachować odpowiednie proporcje i umiar w każdym naszym działaniu.
Mój tata ma rozpoznanego raka płuc w stopniu IV z przerzutami do opłucnej. To było 1,5 roku temu! Po dwóch chemiach lekarz prowadzący zdecydował zakończyć leczenie (ponad rok temu), ze względu na grzybicę, która pojawiała się na płucu.
Na dzień dzisiejszy nie ma większych zmian, nowotwór wyhamował i próbujemy powstrzymać go różnymi metodami. Witaminki, Noni, oleje z wątroby rekina, resveratrole, beta glukeny, itp. Dla wierzących ważna jest też modlitwa.
Czy to wszystko pomaga? Myślę, że tak. Nawet jeśli to są Placeba, to dzisiejsza medycyna nie ma mojemu Tacie nic innego do zaproponowania. Przynajmniej udaje nam się utrzymać jego wysoką sprawność i przede wszystkim dużą odporność na wszelkiego rodzaju infekcje. Cała rodzina choruje na grypę, a On nie :).
Na pewno nie można polegać tylko na jednej "skutecznej" metodzie. Należy próbować optymalnie łączyć różne sposoby, a i tak najważniejszy jest sam fakt stałej walki.
Jedno jest pewne, w przeciwieństwie do wielu osób nie żyję naiwnością, że kapsaicyna, czy też inne paskudztwo uleczy mojego Ojca. Dla nas najważniejsze jest jak najdłuższe utrzymanie go przy życiu i to w dobrej formie.
Na każdego przyjdzie kiedyś czas i czym prędzej się z tym pogodzimy, tym łatwiej będzie nam żyć. Ważne jest mieć też pewną perspektywę, że życie nasze po zakończeniu zmienia tylko formę na duchową. A co będzie..., każdy kiedyś się dowie lub nie... Ateiści mają gorszą perspektywę, bo dla nich własne życie, to jedyna cena rzecz.
Życzę wszystkim forumowiczom i ich rodzinom mnóstwo szczęścia, bo tylko ono chroni nas przed problemami życia.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: kapsaicyna czy ktoś to próbował
PostWysłany: 12 Mar 2010, 22:25 
Offline

Dołączenie: 19 Gru 2008, 10:35
Posty: 178
Daleki jestem od tego, by odbierać komuś nadzieję, wiarę, miłość. Wiele zależy od tego jak byliśmy "hodowani" , w jakim środowisku żyjemy, z kim przystajemy.
Jednemu jestem przeciwny - głupocie, manipulowaniu i wykorzystywaniu zwykłych, próbujących się utrzymać przy życiu, na tym padole łez, ludzi.

Jak większość Polaków wychowałem się w rodzinie i środowisku katolickim. Do dziś jeszcze 'należę' do tego zboru.
A czy, np. nie zastanawiałaś się czasami i nie zadawałaś sobie pytanie dlaczego jest taka różnica w poziomie życia pomiędzy krajami katolickimi,
prawosławnymi a protestanckimi? Dlaczego w tych drugich poziom jest wyższy?
Odpowiedź jest prosta. W katolickich krajach, narodach "szamani' przez wieki wbijali do łbów, że tu, na ziemi powinniśmy cierpieć po to,
by po śmierci trafić do krainy wiecznej szczęśliwości, co będzie nagrodą za wspomniane cierpienia. Ile jest w tym obłudy i hipokryzji, doświadczamy na co dzień.
W krajach protestanckich wpajano zasadę, że poprzez naukę, pracę i uczciwość można uzyskać uznanie u Najwyższego.
Proszę spojrzeć jaka jest różnica cywilizacyjna np. w Europie pomiędzy Zachodem, Skandynawią a Wschodem i Południem.
Albo na półkuli zachodniej, pomiędzy Ameryka Płn. a Południową? Jak znaczna jest różnica w racjonalnym myśleniu?

A co się tyczy duszy i ducha, to tu można znaleźć wyjaśnienie w Piśmie Świętym i nie będę o tym pisać, trzeba poczytać.

Ktoś, kiedyś chciał wiedzieć ile waży dusza i w tym celu zważył umierajacego tuż przed zejściem i tuż po zejściu. Wiesz jaka była różnica? - 21 gramów.

_________________
Ur.1949;III.2007 PSA 8,28;biopsja Gl1+2!?;10-05-2007 z dost. załon. pobr. węzły b/z; 09-2007 PSA 0,07;HT IX-XII;RT XII'07-I'08 całk.7400cGy/37 frakcji; cTpN0M0;IV2008 PSA 0,08;V'2009 - VII'2010 +/- 0,61ng/ml


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: kapsaicyna czy ktoś to próbował
PostWysłany: 23 Mar 2010, 00:59 
Offline

Dołączenie: 22 Cze 2009, 22:34
Posty: 14
rakar napisał(a):

A czy, np. nie zastanawiałaś się czasami i nie zadawałaś sobie pytanie dlaczego jest taka różnica w poziomie życia pomiędzy krajami katolickimi,
prawosławnymi a protestanckimi? Dlaczego w tych drugich poziom jest wyższy?
Odpowiedź jest prosta. W katolickich krajach, narodach "szamani' przez wieki wbijali do łbów, że tu, na ziemi powinniśmy cierpieć po to,
by po śmierci trafić do krainy wiecznej szczęśliwości, co będzie nagrodą za wspomniane cierpienia. Ile jest w tym obłudy i hipokryzji, doświadczamy na co dzień.
W krajach protestanckich wpajano zasadę, że poprzez naukę, pracę i uczciwość można uzyskać uznanie u Najwyższego.
Proszę spojrzeć jaka jest różnica cywilizacyjna np. w Europie pomiędzy Zachodem, Skandynawią a Wschodem i Południem.
Albo na półkuli zachodniej, pomiędzy Ameryka Płn. a Południową? Jak znaczna jest różnica w racjonalnym myśleniu?


Sądząc po Twoim podpisie mniemam, że nie jesteś młokosem, który nie zna "starych, dobrych" czasów komuny.
Dziwne, że nie widzisz związku między ustrojem społecznym, a poziomem życia i wykształceniem. Rozumiem, że może jesteś miłośnikiem tamtego okresu i katolicy dla Ciebie, to same oszołomy. Zapewniam Ciebie, że tak nie jest. Dam Ci prosty przykład - opisywana przez Ciebie Europa Zachodnia - Ci mądrzy, racjonalni ludzie zachodu, to w większości KATOLICY - Belgia 74%, Francja 70%, Hiszpania 76%.
Myślę, że nie ma sensu dalej ciągnąć tej polemiki. To forum i ten post ma służyć ludziom szukającym wsparcia w chorobie i dajmy im tą szansę, że je tu znajdą, a na dyskusje światopoglądowe zapraszam do Hyde Parku.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: kapsaicyna czy ktoś to próbował
PostWysłany: 23 Mar 2010, 09:54 
Offline

Dołączenie: 19 Gru 2008, 10:35
Posty: 178
Jasne, "wszyscyściśmy jedno". Tez jestem procentowym katolikiem, a takie rzucenie sobie liczbami to dobre ale dla kogo? A jeśli powiem, że jest odwrotnie? Komuna może i była, ale W ZSRR, a dalej trwa w Korei Północnej. Poza tym źle trafiłeś z tą komuna (jeśli chodzi o mnie) nikomu w tym względzie osobiście niczego nie wytykam.
Mam inne zdanie a Ty miej inne i basta.
Rzeczywiście, nie ten pokój tematyczny. Uzasadniłbym każde słowo, które w poprz. poście napisałem.
Nie będę ciągnął tego tematu. Dość na tym.

_________________
Ur.1949;III.2007 PSA 8,28;biopsja Gl1+2!?;10-05-2007 z dost. załon. pobr. węzły b/z; 09-2007 PSA 0,07;HT IX-XII;RT XII'07-I'08 całk.7400cGy/37 frakcji; cTpN0M0;IV2008 PSA 0,08;V'2009 - VII'2010 +/- 0,61ng/ml


Góra
 Profil  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 501 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1 ... 29, 30, 31, 32, 33, 34  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group