Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 501 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 34  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu:
PostWysłany: 23 Cze 2008, 16:42 
Offline

Dołączenie: 26 Maj 2008, 17:26
Posty: 223
Miejscowość: Bochum
Witam

Ale mowilem , ze jak stosuje sie olej z pestek winogron to juz nie ekstrakt. W jakich dawkach podajesz Kinga ten resweratrol i skad go kupilas podeslij linka. Bo jak podajesz w tabletkach jest to nieproporcjonalnie duza dawka w porownaniu do kapsaicyny z papryki. Trudna decyzja ale to oczywiscie Twoja decyzja.

Pozdrawiam clooney


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 23 Cze 2008, 16:54 
Offline

Dołączenie: 07 Maj 2007, 11:30
Posty: 56
Resweratrol kupiłam na stronie http://www.kenayag.com.pl/index.php?pro ... prod_id=16.
Dawka zalecana przez producenta: 2 tabletki dziennie.
To ja już się pogubiłam. Dotąd sądziłam że problem z resweratrolem jest taki, że trudno jest uzyskać taką jego dawkę aby mogła być skuteczna. Czy więc dawka zawarta w tabletkach plus to co jest w oleju z winogron może szkodzić?
Co radzisz? Wycofać resweratrol?


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 24 Cze 2008, 13:22 
Offline

Dołączenie: 26 Maj 2008, 17:26
Posty: 223
Miejscowość: Bochum
Witam

Bierz na razie ten resweratrol. 2 tabletki to nie jest duza dawka. To nie przeszkadza kapsaicynie.
Nie moge oczywiscie dac zadnych gwarancji.

Pozdrawiam clooney


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 30 Cze 2008, 02:47 
Offline

Dołączenie: 19 Paź 2007, 23:53
Posty: 1
Miejscowość: Warszawa
Witam,

Czy myślicie, że ten preparat może być skuteczny przy raku nerki?
Czy może lepiej nie próbować, ze względu na niewydolność nerek (lekką)?


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 01 Lip 2008, 08:41 
Offline

Dołączenie: 01 Lip 2008, 08:29
Posty: 286
Miejscowość: Kraków
Cześć, mam 17 lat i mieszkam w Krakowie. U mojego taty stwierdzono wczoraj po badaniach wycinków że ma nowotwór w przełyku ale niewiem jaki to nowotwór ponieważ lekarz tacie tego nie powiedział (wiadomo - że jagby miał słabą psychike to żeby sobie czegoś nie zrobił z powodu takiej wiadomości).
Trafiłem przed chwilą na to forum i chciałbym się dowiedzieć od Was czy jeśli zrobię ten "wywar" to czy to NAPRAWDE pomoże tacie? Czytając w internecie o tym pisze że to WYSZUKUJE i NISZCZY KOMORKI NOWOTWOROWE, czy to prawda?

Dziś pojechał po skierowanie do szpitala, będą go operować. Troche za późno tu trafiłem skoro już dziś pojechał do lekarza po skierowanie i nawet jutro go mogą przyjąć na operacje. Więc jako taka "kuracja" w domu odpada...

Tata jest załamany ale ja się nie poddaje i ja staram się szukać jakich kolwiek dowodów na to że tate można wyleczyć.

Tylko jak ja tacie podam ten wywar skoro będzie leżeć w szpitalu po operacji? Zanim będe tacie dawał ten wywar to będe musiał powiadomić o tym lekarza? Bardzo proszę o jakie kolwiek rady co robić. Kocham mojego tate i zrobię wszystko, aby wyzdrowiał.

Jeśli możecie to proszę napiszcie mi czy może być zwykły olej do tego, albo napiszcie mi jaki olej będzie najlepszy który można bez problemu kupić w hipermarketach.

Pozdrawiam!


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 01 Lip 2008, 08:54 
Offline

Dołączenie: 12 Lis 2007, 21:25
Posty: 353
Witaj!
W przypadku wielu nowotworów operacja daje szanse na całkowite wyleczenie. Mam nadzieję, że tak będzie w przypadku Twojego taty.
Jeśli chodzi o ten wywar, to mam wątpliwości co do zastosowania go u Twojego taty. Nie znam się na tym, ale skoro Twój tato będzie miał operowany przełyk, to może niewskazane będą tak ostre potrawy? Myślę, że teraz musicie poczekać "spokojnie" na operację. Lekarze na pewno dadzą tacie jakieś wskazówki co do diety, jeśli będzie to konieczne.
Pozdrawiam


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 01 Lip 2008, 09:16 
Offline

Dołączenie: 01 Lip 2008, 08:29
Posty: 286
Miejscowość: Kraków
No rozumiem że po operacji nie będzie mógł tego przyjmować (jak zapewne wogóle nie będzie mógł przez jakiś czas "używać" przełyku), ale czy potem będe mógł mu go dawać? Bardzo się boję o tatę i już sam niewiem co robić, doradźcie mi co robić :(


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 01 Lip 2008, 09:57 
Offline

Dołączenie: 12 Lis 2007, 21:25
Posty: 353
Myślę, że powinieneś dowiedzieć się czegoś więcej na temat choroby taty. Po operacji pewnie wiele się wyjaśni. Jeśli lekarze będą dawali szanse na pełne wyleczenie, to trzeba uwierzyć w tą możliwość. Nastawienie psychiczne ma ogromne znaczenie. Możesz tacie kupić książki: "Wygrać życie" Kamila Durczoka - miał nowotwór złośliwy mózgu; "Mój powrót do życia" Lance'a Armstronga - miał zaawansowanego raka jądra.
Na razie musicie cierpliwie czekać. Z tego, co zrozumiałam operacja będzie wkrótce. Wiem, jak trudne są pierwsze chwile po diagnozie. Jak tylko miałam wolną chwilę, szukałam czegoś na temat choroby mamy. Spróbuj jednak na trochę oderwać siebie i tatę od choroby. Zajmij mu czymś czas.
Pozdrawiam


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 01 Lip 2008, 10:15 
Offline

Dołączenie: 01 Lip 2008, 08:29
Posty: 286
Miejscowość: Kraków
Cały czas z Nim rozmawiam tak jagby nic się nie działo, tzn. probuje go cały czas odciągnąć od tego myślenia nad tym nowotworem. Racja, jeszcze niewiele wiem na temat tej choroby więc spokojnie poczekam na diagnoze po operacji. Ale jak to lekarze powiedzą czy jest szansa na całkowite wylecznie? Chcesz mi powiedzieć że ta kapsaicyna nic nie da... ? Przecież tutaj piszecie że ona BARDZO pomaga w leczeniu... teraz to mam mętlik w głowie.

Ale tak czy siak mama wróci z pracy i jak tata będzie w domu to powiem im o tej kapsaicynie. Potem również lekarzowi bo patrząc na wikipedi to naprawde zabija komórki nowotworowe więc myśle że jest spora szansa wyleczenia taty (?).

Czekam na jakie kolwiek sugestie, rady z Waszej strony.
Niechce się załamywać ...

Pozdrawiam.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 01 Lip 2008, 10:42 
Offline

Dołączenie: 02 Kwi 2008, 19:26
Posty: 453
Miejscowość: Bielsko-Biała
Witam
poczytaj sobie mojego bloga
Moja wygrana walka z rakiem.
Jest na tej stronie.
Pozdrawiam


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 01 Lip 2008, 10:59 
Offline

Dołączenie: 12 Lis 2007, 21:25
Posty: 353
Nie, nie twierdzę, że kapsaicyna nic nie da. Sama przygotowałam tą nalewkę dla mojej mamy.
Nie znam się na raku przełyku. Każdy typ nowotworu ma swoją specyfikę. Ale np w raku płuc, jeśli nie możliwe jest zastosowanie operacji, praktycznie nie możliwe jest całkowite wyleczenie. Praktycznie, to znaczy, że właściwie nie obserwuje się długoletniego przeżycia u takich osób. Typowe leczenie onkologiczne - chemioterapia i radioterapia mogą "jedynie" przedłużyć życie. Pisząc o szansach na wyzdrowienie miałam na myśli metody oferowane przez medycynę konwencjonalną. Działanie kapsaicyny, zwłaszcza podawanej w tak naturalny sposób, nie jest chyba do końca zbadane.
Lekarze różnie przekazują informacje. Jedni mówią wszystko pacjentowi, inni tylko rodzinie, a inni w ogóle mówią niewiele. Jest wiele poglądów na ten temat. Lekarze mojej mamy są bardzo delikatni. Mama wie, na co choruje oczywiście. Wie, że nie została wyleczona, ale nikt nie mówił jej, jakie ma szanse na przeżycie kolejnych lat. Myślę, że w jej przypadku jest to uzasadnione. Wiele też będzie zależało od Twojego taty, o ile będzie pytał. Część informacji będzie zawarta na wypisie ze szpitala.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 01 Lip 2008, 11:37 
Offline

Dołączenie: 01 Lip 2008, 08:29
Posty: 286
Miejscowość: Kraków
lila napisał(a):
Wiele też będzie zależało od Twojego taty, o ile będzie pytał. Część informacji będzie zawarta na wypisie ze szpitala.


Co będzie pytał, o co? Ale jak go wypiszą ze szpitala? Przecież on musi być wyleczony!

Przepraszam za takie głupie pytania zadaje ale pierwszy raz któryś z moich rodziców choruje do tego stopnia że musi iść do szpitala (i to jeszcze na operacje!). Ja poprostu od wczoraj nadal niemoge uwierzyć że to mojego tatę spotkało ... no poprostu niemogę ...


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 01 Lip 2008, 11:57 
Offline

Dołączenie: 12 Lis 2007, 21:25
Posty: 353
Cytuj:
Co będzie pytał, o co?
O szczegóły dotyczące swojej choroby. Tak, jak Ci pisałam, jedni lekarze mówią więcej, inni mniej na temat stanu zdrowia pacjentów. Nieraz zależy to od tego, czy sam chory o to pyta. Są też tacy lekarze, którzy nawet jeśli nikt ich o to nie pyta, podają różne statystyki dotyczące przeżycia.

Cytuj:
Ale jak go wypiszą ze szpitala?
Twój tato najprawdopodobniej nie będzie cały czas w szpitalu. Jak dojdzie do siebie po operacji, to zostanie wypisany przynajmniej na pewien czas do domu. Nawet jeśli będzie dalej poddawany leczeniu np chemioterapii, to nie będzie spędzał całego czasu w szpitalu. Może to wyglądać różnie. Na przykład moja mama w trakcie chemioterapii co trzy tygodnie jeździła do szpitala na pięć dni. Potem co parę miesięcy do kontroli. Za każdym razem pacjent dostaje wypis ze szpitala z różnymi informacjami, wynikami badań i zaleceniami. Czasem nawet na chemioterapię przychodzi się z domu, tylko na kilka godzin.

Cytuj:
Przecież on musi być wyleczony!
Z całego serca tego Wam życzę!

Cytuj:
musi iść do szpitala (i to jeszcze na operacje!)
W przypadku większości nowotworów operacja to najskuteczniejsza metoda leczenia. Więc jeśli Twój tato kwalifikuje się do operacji, to trzeba się z tego cieszyć.

Cytuj:
Przepraszam za takie głupie pytania zadaje
Nie ma za co! Pytania nie są głupie. Rozumiem Cię. Ja cały czas chciałabym, żeby choroba mojej mamy okazała się tylko złym snem. Mimo że po ludzku rzecz biorąc w naszym przypadku nie ma szans na wyleczenie, codziennie modlę się, żeby było inaczej.[/quote]


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 01 Lip 2008, 12:03 
Offline

Dołączenie: 01 Lip 2008, 08:29
Posty: 286
Miejscowość: Kraków
A powiedzcie mi jeszcze coś, bo tata bardzo boi się operacji. W internecie pisze że śmiertelność w czasie operacji nie przekracza 1%, czy to prawda? Za każdym razem mu powtarzam że niema się czego bać.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 01 Lip 2008, 12:30 
Offline

Dołączenie: 01 Lip 2008, 08:29
Posty: 286
Miejscowość: Kraków
Tata dostał wszystkie papiery, właśnie przyszedł do domu.

Może ktoś mi to przetłumaczyć? To chyba wyniki badań o ile się nie mylę.

Cytuj:
Gastritis chronica simplex focalis partis pyloricae et zonae intermediae. Hyperplasia favealis focalis. Ecchymoses superficiales mucosae (1). Adenocarcinoma male et focalis mediocrite differentiatum - infiltratio carcinomatosa (2).


Góra
 Profil  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 501 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 34  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group